Available now – the free 40 page booklet Q & A about the Divine Mercy Devotion

Pytania i odpowiedzi dotyczące nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego

Sprostowanie dotyczące powszechnych twierdzeń

Spis treści

W moim życiu nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego przynosiło mi pocieszenie, zwłaszcza w trudnych chwilach. Czy nie świadczy to o jego prawdziwości?

Słyszałem, że s. Faustyna była osobą świętą, dobrym wzorem cnót chrześcijańskich, a także bardzo dobrą zakonnicą. Jeśli była dobrą zakonnicą, czy pomaga to potwierdzić prawdziwość jej wizji?
 
Rozumiem, że s. Faustyna była dyskretna, że poza swoim spowiednikiem i kilkoma przełożonymi nie była postrzegana przez innych jako osoba wyjątkowa. Ponadto pisała swój dziennik wyłącznie z posłuszeństwa i nie była tym zainteresowana.

Jeśli chodzi o dziennik, który napisała, słyszałem, że był to jedyny powód, dla którego nabożeństwo to zostało zakazane przez Święte Oficjum w 1958 r., ponieważ zostało ono źle przepisane i przetłumaczone. Gdy błędy zostały poprawione i przygotowano zaktualizowane tłumaczenie, zakaz został zniesiony. Czy tak jest?

Czy s. Faustyna nie wpisuje się w linię mistyków XXI wieku, uznanych przez Kościół? Na przykład orędzia zawarte w jej dzienniku przypominają te przekazane s. Josefinie Menendez i s. Benignie Consolacie, a także wielu innym, wychwalające miłość Boga.
 
Jeśli objawienia s. Faustyny nie stanowią kontynuacji znanej serii prawdziwych orędzi Jezusa Chrystusa, to czy mają one jakiś precedens?

Czyż nie jest prawdą, że jej spowiednik, ks. Michał Sopocko, był doskonałym kapłanem, uczonym i ortodoksyjnym? Czyż nie udzielał jej bliskiego przewodnictwa i nie rozpoznawał duchowej dobroci oraz autentyczności jej wizji?
 
Czy to prawda, że nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego jest zgodne z nabożeństwem do Miłosierdzia Bożego s. Faustyny, a nawet je uzupełnia?

Czy nie jest prawdą, że Koronka do Miłosierdzia Bożego, wraz z innymi elementami tego nabożeństwa, jest całkowicie ortodoksyjna, a samo nabożeństwo nie budzi żadnych zastrzeżeń teologicznych, podobnie jak dziennik?

Kościół obecnie uznaje to nabożeństwo i ustanowił Niedzielę Miłosierdzia Bożego, aby je czcić. Czy to nie jest koniec historii? Sam Kościół ją zatwierdza i promuje, a znajduje się ona w kalendarzach.

Czy nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego s. Faustyny Kowalskiej jest zgodne z objawieniami i nabożeństwami fatimskimi, które mają na swoim koncie wiele cudów i które naprawdę otrzymały „lwią część” aprobaty od papieży rzymskich i władz kościelnych, czy też je uzupełnia?

Uwaga: Aby wyświetlić przypis, proszę kliknąć numer w tekście. Aby powrócić do tekstu, proszę kliknąć numer po lewej stronie przypisu. Aby wyświetlić konkretne pytanie, proszę kliknąć spis treści powyżej. Aby powrócić do spisu treści, proszę kliknąć pytanie w tekście.

W 1958 r. Święte Oficjum ogłosiło, a w następnym roku powtórzyło w biuletynie Stolicy Apostolskiej Acta Apostolicae Sedis, surowy i całkowity zakaz kultu Miłosierdzia Bożego s. Faustyny Kowalskiej, polskiej zakonnicy. Siostra Faustyna opisała w swoim dzienniku – jedynym dokumencie na ten temat – niezliczone wizje i głosy istot, które uważała za Jezusa Chrystusa wraz z aniołami, diabłami i świętymi. Dziennik, opublikowany obecnie w formie ponad 700 stron drukowanych, zawiera 1828 ponumerowanych wpisów, w których odnotowano prawdopodobnie 1000 poszczególnych wizji, ekstaz lub locutacji.

Polskie episkopat w swoich oficjalnych opiniach uznał te wizje za niewiarygodne i na tej podstawie Święte Oficjum wydało swoje dekrety. Głównym przesłaniem tego prywatnego objawienia było ultimatum skierowane do świata, aby skupił się on na jednej, wyodrębnionej cechie Boga – Jego miłosierdziu – i oddawał jej cześć, a także aby miłosierdzie Boże było wychwalane w sposób szczególny i wyjątkowy, jak nigdy dotąd w historii Kościoła. „Miłosierdzie jest moją największą cechą” – powiedział rzekomy Chrystus do polskiej zakonnicy, a w służbie tego objawienia współczesnemu człowiekowi w jego tragicznej sytuacji nalegano na zestaw praktyk pobożnościowych: obraz, koronkę, nowennę, godzinę świętą o godz. 15:00 oraz święto. Cześć Miłosierdzia Bożego zgodnie z tymi formami, podyktowanymi s. Faustynie, mogła jako jedyna ocalić świat przed zagładą i stanowiła jego ostatnią możliwą nadzieję.

Ksiądz Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II, został poproszony o wypełnienie w imieniu jednego z biskupów kwestionariusza przesłanego przez Święte Oficjum w celu zebrania informacji na potrzeby dochodzenia dotyczącego tego nabożeństwa. Jego opinia odbiegała od pozostałych odpowiedzi i wyrażała pozytywną aprobatę. Poza tym episkopat wykazywał jednomyślny sceptycyzm lub negatywne nastawienie, a ordynariusz diecezji siostry Faustyny, abp. Romuald Jałbrzykowski, był zdecydowanie przeciwny, podobnie jak prymas Polski, karta. Stefan Wyszyński. Aby kult ten został dopuszczony przez władze kościelne, potrzebne byłyby nadzwyczajne okoliczności i właśnie tak się stało wraz z pojawieniem się wschodzącej gwiazdy Karola Wojtyły, który jako kardynał zainicjował proces zniesienia zakazu i propagowania kultu Miłosierdzia Bożego. Czas złożenia tej pierwszej prośby w 1964 r. zbiegł się bezpośrednio z Soborem Watykańskim II, a „duch Soboru Watykańskiego II” pozwolił na większą swobodę w procesach prowadzących do zniesienia zakazu przez Kongregację Nauki Wiary (wcześniej Święte Oficjum) w 1978 r. oraz do ceremonii kanonizacji s. Faustyny Kowalskiej w 1993 r., co ułatwiło ogłoszenie w 2000 r. Niedzieli Miłosierdzia Bożego (choć nie wspomniano w nim ani o niej, ani o nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego). Wydawałoby się jednak, że wszystkie te wydarzenia stanowią wielkie poparcie dla prywatnego objawienia. Niemniej jednak wszystkie one są pozbawione sensu, podobnie jak ogłoszenie z 1978 r. w Acta Apostolicae Sedis znoszące zakaz:

Z różnych stron, zwłaszcza z Polski, a nawet z autorytatywnych źródeł, pojawia się pytanie, czy zakazy zawarte w Notyfikacji Świętej Kongregacji Świętego Oficjum, opublikowanej w AAS, rok 1959, str. 271, dotyczące kultu Miłosierdzia Bożego w formach propagowanych przez siostrę Faustynę Kowalską, należy nadal uznawać za obowiązujące.

„Niniejsza Święta Kongregacja, mając na uwadze liczne dokumenty źródłowe, które nie były znane w 1959 roku; biorąc pod uwagę głęboko zmienione okoliczności oraz uwzględniając opinię wielu polskich ordynariuszy, oświadcza, że zakazy zawarte we wspomnianej notyfikacji nie są już wiążące”.

Wspomniane „liczne oryginalne dokumenty” odnoszą się prawdopodobnie w dużej mierze do poprawionej wersji pamiętnika, uznawanej za wersję skorygowaną, ponieważ to właśnie ona – wraz z wywiadami przeprowadzonymi w ramach procesu informacyjnego beatyfikacyjnego oraz studium teologicznym pamiętnika – stanowi komplet materiałów przesłanych do Kongregacji Nauki Wiary (CDF) przez kardynała Wojtyłę do rozpatrzenia. Drugim punktem wymienionym w notyfikacji są „głęboko zmienione okoliczności”, co choć brzmi niejasno, wydaje się wskazywać na stan Kościoła w epoce po Soborze Watykańskim II, który rzeczywiście uległ głębokiej przemianie. Wreszcie „opinia wielu polskich ordynariuszy” odnosi się głównie do opinii kardynała Wojtyły, ponieważ kult ten nie cieszył się poparciem wśród polskiego episkopatu. „Poruszamy się po cienkim lodzie” –powiedział kardynał o swojej delikatnej, dyplomatycznej misji przywrócenia kultu Miłosierdzia Bożego w czasach, gdy jedynie niewielka grupa lojalistów pamiętała o nim lub była zainteresowana jego przywróceniem.

Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego w formie zaproponowanej przez s. Faustynę Kowalską zawsze było z wielkim entuzjazmem propagowane i promowane przez jego zwolenników, i właśnie takie informacje na jego temat krążą dziś w kręgach katolickich, często bez należytej krytycznej oceny.

W niniejszym artykule zamierzamy przedstawić rzetelne informacje na temat tego kultu.

W moim życiu nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego przynosiło mi pocieszenie, zwłaszcza w trudnych chwilach. Czyż nie świadczy to o jego wartości?

Im bardziej kusząca lub przekonująca jest fałszywa objawienie, tym większe stanowi zagrożenie. Z tym prywatnym objawieniem należy obchodzić się z surową krytyczną obiektywnością właśnie dlatego, że jest ono atrakcyjne. Nasuwa się oczywiste pytanie: czy popularność nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, zarówno dawniej, jak i obecnie, opiera się na emocjonalizmie, na kuszącym i fałszywym pocieszeniu, a nie na jego autentyczności?

Kontynuujmy tę linię obiektywnego rozważania, zgodnie z zasadami katolickimi, i przyjrzyjmy się analizie oraz wnioskom polskiego episkopatu, ordynariusza s. Faustyny oraz Świętego Oficjum w okresie powstania tego kultu.

Słyszałem, że siostra Faustyna była osobą świętą, dobrym wzorem cnót chrześcijańskich, a także bardzo dobrą zakonnicą. Jeśli była dobrą zakonnicą, czy pomaga to potwierdzić prawdziwość jej wizji?

Rzeczywiście, świadectwa sióstr zakonnych oraz przełożonych s. Faustyny wskazują na szereg dobrych i budzących sympatię cech, w tym pogodną i radosną postawę, pełne entuzjazmu i miłości rozmowy o Bogu, budujący wpływ na siostry, a w szczególny sposób na osoby sprawiające trudności lub grzeszne, cierpliwość i wytrwałość w chorobie, żywe oddanie Bogu oraz inne przejawy pobożności i dobrego charakteru. Jednakże to właśnie pozytywna strona tych opisów, a nie ta mniej pozytywna, nadaje się do krytycznej analizy.

Twierdzenie, że s. Faustyna była wzorową zakonnicą, a jej życie nie budziło żadnych wątpliwości, jest po prostu nieprawdziwe. Zarówno z jej dziennika, jak i z zapisów jej przełożonych oraz współsióstr wynika, że wykazywała ona skłonności do ekscentrycznych i budzących wątpliwości zachowań.

W pewnym momencie przełożone i siostry uznały, że jest opętana przez diabła, i zaczęły obserwować jej pokój. 3 Jedna z sióstr zakonnic zwróciła się bezpośrednio do przełożonej z prośbą o wydalenie s. Faustyny w przeddzień złożenia przez nią ślubów wieczystych. 4 Nazywano ją sarkastycznie „kastelanem”, czyli arystokratyczną zarządczynią średniowiecznego zamku, 5 a jej nadmierna gorliwość mogła irytować innych, 6 podobnie jak przyznane jej specjalne przywileje. 7 Niektóre kwestie dotyczą ekscentryczności wynikającej z objawień i locucji, których doświadczała, w tym dziwnych, banalnych i nieodpowiednich wiadomości kierowanych do przełożonych z polecenia „Jezusa Chrystusa”, 8 Ponadto w locucjach objawiano jej sekretne grzechy innych osób w klasztorze, w tym księży, a „Jezus” często nakazywał jej zgłaszać je przełożonym. 9 Jeśli chodzi o jej objawienia, Przełożona Generalna podchodziła z rezerwą do „burzliwej wyobraźni lub histerii siostry Faustyny, ponieważ to, co przepowiadała, nie zawsze się spełniało”. 10

Do dalszych problemów związanych z jej charakterem należą: „zbyt śmiałe” (jak twierdzi przełożona) upominanie sióstr o wyższej randze w klasztorze; 11 skłonność do napadów płaczu, które czasami wymagały wezwania przełożonych w celu interwencji; 12 diagnoza histerii postawiona przez klasztorną izbowę; 13 epizody katatonii wywołanej psychicznie, upadki i niemożność poruszania się; 14 nadmierny, samodzielnie narzucony post i pokuta, które doprowadziły do ruiny jej zdrowia fizycznego i śmiertelnej gruźlicy; 15 brak posłuszeństwa, a mianowicie, według przełożonej, „w sprawach dotyczących Miłosierdzia Bożego bardzo trudno było jej zrezygnować z własnej woli”; 16 prowokowanie przełożonych do gniewnych wywodów pod jej adresem; 17 wywoływanie gniewu sióstr zakonnych poprzez wnikliwe uwagi na temat ich wewnętrznych wad; 18 „skłonność do uważania się za «kierowniczkę duchową»”, według jednej z przełożonych, 19 a tym samym podejmowanie się udzielania intymnych, niewłaściwych rad innym siostrom zakonnym; „posiadanie temperamentu, który dość często dawał o sobie znać”, według jednej z przełożonych; 20 uzyskiwanie pozwolenia na odstępstwo od zasad milczenia w celu prowadzenia rozmów teologicznych z siostrami; 21 publiczne i demonstracyjne akty mistycyzmu, w tym takie, w których otwarcie mówiła o grzechach księży, wymieniając ich imiona; 22 upominanie księży (prywatnie) 23 i przełożonych; odmawianie wykonywania przydzielonych zadań i pozostawianie ich innym (w pewnym okresie); 24 niechęć do zmiany zachowania, które, jak zdawała sobie sprawę, siostry uważały za obraźliwe, wynikająca z przekonania o posiadaniu szczególnej łaski Jezusa Chrystusa, 25 jak powiedziano jej w wizjach; poszukiwanie nowych spowiedników po poddaniu jej wizjom próbie; 26 ogólny brak wiedzy z zakresu katechizmu i religii, 27 zamiast tego poświęcanie czasu na prowadzenie pamiętnika; oraz inne przykłady.

W ciągu 13 lat życia zakonnego siostra Faustyna została przeniesiona 14 razy do różnych domów zgromadzenia. Tak częste przenoszenie siostry było czymś niezwykle rzadkim. W Krakowie osiadła jedynie z powodu słabego stanu zdrowia, który uniemożliwiał jej kolejne przeniesienia. Biografka Maria Tarnawska, choć była jej wielbicielką, jako przyczynę tych przeniesień wymienia problematyczne postawy i zachowania. 28

Rozumiem, że siostra Faustyna była osobą dyskretną i że poza swoim spowiednikiem oraz kilkoma przełożonymi nikt nie uważał jej za kogoś wyjątkowego. Ponadto pisała swój dziennik wyłącznie z posłuszeństwa i nie wykazywała w tym zakresie żadnego zainteresowania.  

Rzeczywiście, przynajmniej jedna siostra wspomina, że s. Faustyna nie dzieliła się swoimi wizjami i że ona sama nic o nich nie wiedziała, mimo iż była jej bliską przyjaciółką. 29 Inni potwierdzają to samo. Jednak dokumenty źródłowe pokazują, że nie zawsze tak było.

Z dziennika oraz zapisów rozmów z siostrami zgromadzenia wynika, że obecność zjawisk mistycznych w życiu s. Faustyny była powszechnie znana i zakłócała życie klasztoru. 30 Otwarcie dawała wyraz swoim locucjom oraz wiedzy o zjawiskach nadprzyrodzonych, czyli informacjom, których nie mogła poznać w sposób naturalny. 31 Niektóre konkretne objawienia dotyczące kultu Miłosierdzia Bożego stały się powszechnie znane, na przykład obraz. 32 Inne próbowała wprowadzić do codziennej modlitwy w klasztorze, na przykład koronkę. 33

Wszystko wskazuje na to, że s. Faustyna rzeczywiście pragnęła spisać swój dziennik. Jak twierdziła jej przełożona, s. Faustyna „poświęcała cały swój wolny czas na sporządzanie notatek, czym zajmowała się z wielką radością”. 34

Ojciec Sopocko polecił swojej penitentce prowadzenie dziennika wyłącznie po to, by móc zbadać jej przeżycia, o których opowiedziała mu podczas pierwszego spotkania, a o których wkrótce zabroniono jej mówić w konfesjonale. Ponadto prowadzenie dziennika stało się niezwykłą pokutą za nieposłuszny czyn, jakim było spalenie poprzedniego egzemplarza – tego, który pierwotnie polecił jej ojciec Sopocko. Według księdza spaliła ona pierwszy egzemplarz zgodnie z poleceniem „anioła”, ale później doszedł on do wniosku, że był to diabeł. 35 Jednakże przepisanie dziennika wprowadza zamieszanie w jego chronologii i podważa jego wiarygodność, ponieważ wspomnienia wydarzeń zawarte we wczesnej wersji byłyby niepewne.

Treść dziennika jest znacznie bardziej upiększona niż wynikałoby to z samych doświadczeń mistycznych, co widać już przy jego lekturze. Zamiar s. Faustyny, by spisać dziennik „dla użytku pobożnych dusz”, jak to ujęła, stanowił odejście od poleceń jej spowiednika. Dziennik ten sprawia często wrażenie podręcznika życia duchowego. Uczyniła to z własnej woli i z pragnienia, by publicznie wykazać swoją wyjątkową duchowość. Zgodnie z klasycznymi źródłami rozeznawania duchów pragnienie spisywania i publikowania własnych doświadczeń, o ile nie wynika z posłuszeństwa, wskazuje na fałszywe objawienie. 36

Jeśli chodzi o dziennik, który napisała, słyszałem, że był to jedyny powód, dla którego kult ten został zakazany przez Święte Oficjum w 1958 roku, ponieważ został on nieprawidłowo przepisany i przetłumaczony. Po poprawieniu błędów i przygotowaniu zaktualizowanego tłumaczenia zakaz został zniesiony. Czy tak było?

Wątpliwe jest, by błędy transkrypcyjne w dzienniku przyczyniły się choćby częściowo do potępienia przez Święte Oficjum w 1958 roku. Po pierwsze, zmiany były nieznaczne. We wstępie do pierwszego wydania dziennika z 1981 r. autor porównuje oryginalne „błędne” tłumaczenia z poprawionymi w kilku fragmentach, a różnica jest powierzchowna. 37 Po drugie, opinia polskich biskupów została przekazana Świętemu Oficjum w formie pisemnych kwestionariuszy i stała się podstawą potępienia. 38 Biskupi niemal jednogłośnie podchodzili sceptycznie do objawień s. Faustyny. Dotyczyło to również Ordynariusza. „Arcybiskup Jalbrzykowski od samego początku, gdy dotarła do niego ta wiadomość, miał zdecydowanie krytyczne nastawienie do objawień s. Faustyny” – czytamy w polskim artykule. 39 Arcybiskup spotkał się osobiście z s. Faustyną dwukrotnie. Jak twierdzi Ewa Czaczkowska, biografka s. Faustyny: „Fakt, że rozwój kultu Miłosierdzia Bożego w formach przekazanych przez s. Faustynę spotkał się wówczas ze sprzeciwem większości polskiego episkopatu, po raz pierwszy publicznie stwierdził w 2008 r. kardynał Dziwisz”. 40 Ponadto arcybiskup Gawlina napisał list w odpowiedzi na zapytanie, stwierdzając, że dowiedział się od prymasa Wyszyńskiego, iż „komisja polskich biskupów zbadała tę sprawę i uznała objawienia siostry Faustyny za niebędące nadprzyrodzone. Być może Święte Oficjum oparło swoją decyzję na wynikach tych badań”. 41

Czyż siostra Faustyna nie wpisuje się w tradycję mistyków XXI wieku, uznanych przez Kościół? Na przykład przesłania zawarte w jej dzienniku przypominają te przekazane siostrze Josefine Menendez i siostrze Benignie Consolacie, a także wielu innym, które wychwalają miłość Bożą.

W porównaniu z powyższą listą wizjonerów prywatne objawienie siostry Faustyny stanowi ich przesadzoną wersję, wykazującą jedynie powierzchowne podobieństwa. Co istotne, żaden z nich nie wspomina o nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego w formach zaproponowanych przez nią, nie przedstawia apokaliptycznego ultimatum, nie podkreśla miłosierdzia jako największej cechy Boga ani nie wzywa do ustanowienia świąt w Niedzielę Wielkanocną wraz z towarzyszącymi im nowennami, które nakładają się na Triduum Paschalne i umniejszają jego znaczenie.

Przesłanie Jezusa Chrystusa, zawarte w dziełach uznanych mistyczek XX wieku, stanowi często wezwanie skierowane do dusz – zwłaszcza tych obojętnych lub pogrążonych w grzechu – aby zwróciły się do Jego miłosierdzia i miłości, zaufały Jego przebaczeniu i łaskawości oraz nawiązały z Nim głęboką więź.

Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego stanowi przesadę powyższego podejścia, pozornie stanowiąc jego kontynuację, ale wymagając od Kościoła nowatorskiej i nieokreślonej praktyki dewocyjnej. Zmienia ono również zasadniczo rozumienie pojęcia „miłosierdzia” – z łagodzenia cierpień po okazaniu skruchy na zbawienie na zasadzie carte blanche, oparte na niejasnym i nieokreślonym „zaufaniu” do Bożego miłosierdzia. Wskazuje na to nacisk, jaki rzekomy Jezus Chrystus kładzie na „zaufanie”, nie pouczając przy tym o skrusze ani pokucie. W dzienniku słowo „zaufanie” pojawia się około 150 razy, a „skrucha” – mniej niż pięć. Wskazuje na to również, bardziej konkretnie, skandaliczna obietnica odpuszczenia wszystkich kar doczesnych za grzechy, opisana przez cenzora watykańskiego, którego Jan Paweł II zlecił zbadanie teologii dziennika, jako „drugi chrzest”, 42 związany z Niedzielą Miłosierdzia Bożego i dostępny wyłącznie w tym dniu. 43

Przekonanie, do którego zachęca ta pobożność, zostało przekazane samej siostrze Faustynie, jak pisze ona w tym fragmencie dziennika: „W chwili, gdy uklękłam, by wykreślić własną wolę, zgodnie z poleceniem Pana, usłyszałam w duszy ten głos: Od dziś nie bój się sądu Bożego, gdyż nie będziesz sądzona”. 44

Zarówno obietnica związana z Niedzielą Miłosierdzia Bożego, jak i to stwierdzenie skierowane do siostry Faustyny stanowią wyraźne przykłady błędnej teologii, a inne przykłady tego rodzaju można znaleźć w jej dzienniku.

Warto zauważyć, że s. Faustyna otrzymała egzemplarz książki s. Marii Consolaty Betrone, a jedna z przełożonych stwierdziła, że była to jej „ulubiona lektura”. 45 S. Consolata nazywana jest przez Jezusa Chrystusa „moją sekretarką” oraz różnymi czułymi określeniami. To samo dotyczy pism s. Faustyny. Możliwe, że na wyobraźnię s. Faustyny wpłynęła książka s. Consolaty, ponieważ, jak mówi o. Sopocko, s. Faustyna wyobrażała sobie znaczną część swojego dziennika, a wyobraźnia czerpie inspirację z istniejących źródeł.

W przypadku wymienionych powyżej mistyków brakuje pewnych charakterystycznych cech objawień siostry Faustyny: nie schlebiano im ani nie obdarzano ich wielkimi komplementami i pochwałami; przełożeni nie opisywali ich jako „niestabilnych” lub „niezwykle wrażliwych”; nie mieli oni ciągłych, często banalnych, a czasami dziwacznych wizji; spowiednicy nie określali ich mianem fantazjujących, a przełożeni nie nazywali ich „dziwacznymi, histerycznymi wizjonerami”; 46 nie uważano ich za opętanych przez diabła; nie spotykali się z oporem ze strony swojego ordynariusza ani innych biskupów w kraju; ich objawienia nie zostały potępione przez Święte Oficjum; itd.

Jeśli objawienia siostry Faustyny nie stanowią kontynuacji znanego cyklu prawdziwych orędzi Jezusa Chrystusa, to czy mają one jakieś poprzedniki?

Mistyczką najbardziej powiązaną z wizjami siostry Faustyny jest postać o złej sławie. Została ona ekskomunikowana przez Piusa X w 1906 roku. 47 Założyła ona w Polsce grupę zwaną mariavitami, której członkowie uznawali ją za boską istotę. Kapłanów należących do jej grupy doprowadziła do hańby i ekskomuniki. Nazywała się siostra Maria Kozłowska, zwana „Małą Matką”. Grupa ta zwróciła się ku zdeprawowanym praktykom seksualnym, 48 bluźnierczo udaje, że ma kobiety-biskupów, a na początku utrzymywała kontakty z satanistą, księdzem Boullanem. 49 Jej siedziba nosi nazwę Świątyni Miłości i Miłosierdzia, a jej księga to Dzieło Wielkiego Miłosierdzia. Znajduje się ona w Płocku w Polsce. W Płocku s. Faustyna otrzymała swoje pierwsze objawienia od rzekomego Jezusa Chrystusa dotyczące Bożego Miłosierdzia.

Siostra Faustyna mieszkała w niewielkiej odległości od ich „Świątyni Miłości i Miłosierdzia” – wielkiej i imponującej katedry. 50 Liczba mariavitów w Płocku sięgała prawdopodobnie kilkudziesięciu tysięcy, ponieważ w szczytowym okresie sekta ta liczyła blisko milion członków. 51 Siostra Faustyna pracowała w pobliskiej piekarni należącej do jej klasztoru 52 i rozmawiała z przechodniami. Nie wiadomo, czy słyszała o ich ideach lub wizjach s. Kozłowskiej, ani czy wzbudziły one jej zainteresowanie. Wizje i przesłania przekazane jej są podobne do tych, które otrzymała s. Faustyna. 53

Dzisiejsi mariaviti uznają nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego za kontynuację objawień przekazanych siostrze Kozłowskiej. 54

W ekumenicznym czasopiśmie katolickim dziennikarz zadaje Konradowi Rudnickiemu, współczesnemu księdzu mariawitów, następujące pytanie: 55 „Czy to możliwe, że w rzeczywistości Faustyna Kowalska otrzymała to samo przesłanie, które wcześniej zostało przekazane Matce, Marii Franciszce?”

Profesor Rudnicki stwierdza: „Podobieństwo tych dwóch objawień stanowi bardzo interesujący »zbieg okoliczności«. Bardziej szczegółowo omówiłem tę kwestię w artykule zamieszczonym w zbiorze »Teologia Miłosierdzia Bożego«. Rzeczywiście, kwestia tożsamości objawień św. Marii Franciszki i św. Marii Faustyny wymaga dłuższego wyjaśnienia. Krótko mówiąc, a zatem z konieczności upraszczając szczegóły, moim zdaniem – i nie tylko moim – mamy tu do czynienia z powtórzeniem tego samego objawienia, z tą różnicą, że objawienie dane naszej Założycielce wydaje się bardziej podstawowe. Zawiera ono bowiem ogólne zasady realizacji uczynków miłosierdzia. Dlatego też, jeśli ktoś pragnie realizować to dzieło w swoim życiu, bez względu na to, kim jest i jakie ma konkretne powołanie, w tym objawieniu znajduje wszystkie podstawowe wskazówki dotyczące tego, jak wypełniać Boże wezwanie. Siostra Maria Faustyna otrzymała natomiast objawienia o charakterze bardziej osobistym. W odniesieniu do pierwotnego objawienia przekazanego Matce Kozłowskiej objawienia Marii Faustyny mają charakter wzorcowy”.

Dziennikarz pyta: „Czy zatem s. Faustyna otrzymała objawienie przekazane wcześniej Mateczce Kozłowskiej, tyle że w bardziej osobistej wersji?”. Profesor Rudnicki odpowiada: „Nie wiem, czy wie Pan, że nie była ona jedyną osobą. Po niej wiele innych osób dostrzegło w postrzeganiu pozazmysłowym uczynki miłosierdzia. Wszystkie te objawienia wpisują się w tę samą linię objawień, która rozpoczęła się w 1893 roku, i z wyjątkiem objawień Marii Faustyny są to bardzo niewielkie fragmenty tego Dzieła Bożego, bardzo osobiste, indywidualne aspekty tego Dzieła”.

Nawiasem mówiąc, s. Faustyna w swoich listach nazywa swoje wysiłki „dziełem miłosierdzia”. 56

Dzieło życia siostry Marii Kozłowskiej, oparte na wizjach i locutacjach, nazwała ona „Dziełem Wielkiego Miłosierdzia”; kontynuowali je jej naśladowcy, mariaviti, i uznano je zarówno za objawione przez Boga, jak i apokaliptyczne. Prof. Rudnicki nawiązuje w swojej odpowiedzi do wcześniejszych wizjonerów i ich objawień dotyczących „Dzieła Miłosierdzia”. Kiedy wspomina o roku 1893, prawdopodobnie ma na myśli rok 1839, który stanowi początek tego zjawiska okultystycznego.

Eugene Vintras był okultystą, działającym pod wpływem głosów i wizji, który dokonywał cudów i sprawił, że nawet niektórzy przedstawiciele duchowieństwa katolickiego uznali go za osobę natchnioną przez Boga. W 1839 roku Vintras, w trakcie objawień, otrzymał „Dzieło Miłosierdzia” (l’Oeuvre de la Misericorde). „Stał się wizjonerem… Wielu uważało go za proroka i podążało za nim, w tym kilku księży, którzy twierdzili, że uczestniczyli w jego okultystycznych wizjach… Podczas gdy jego wrogowie przypisywali te cuda diabłu, niewielka grupa uznawała Vintrasa za nowego Chrystusa… Jednak jeden z wyznawców, niejaki Gozzoli, opublikował skandaliczne relacje na temat jego działalności, twierdząc, że w ich prywatnej kaplicy w Tilly-sur-Seules miały miejsce straszliwe obsceniczności i świętokradcze msze. Wspomniane niewyobrażalne ohydztwa zostały zawarte w broszurze… Sekta została oficjalnie potępiona przez papieża…” 57

Dzieło Miłosierdzia kontynuował uczeń Vintrasa, ksiądz Boullan – ekskomunikowany duchowny i znany satanista – a według katolickiego księdza Leona Cristianiego Boullan pozostawał w „bliskim kontakcie” z dwoma głównymi przywódcami mariavitów. 58

Zatem, według profesora Konrada Rudnickiego, członka sekty mariavitów w Polsce i autora traktatu o Miłosierdziu Bożym, objawienia przekazane siostrze Faustynie Kowalskiej stanowią kontynuację objawień udzielonych grupie ekskomunikowanych satanistów, których łączy ścisły kontakt, w tym również siostrę Faustynę poprzez fizyczną bliskość miejsca pobytu. Informacja ta sugeruje, że objawienia dotyczące Miłosierdzia Bożego mają prawdopodobnie diabelskie pochodzenie. Wydaje się, że to diabelskie oszustwo było przygotowywane od dawna, począwszy od około 100 lat przed rokiem 1931.

Czyż nie jest prawdą, że jej spowiednik, ks. Michał Sopocko, był znakomitym kapłanem, uczonym i ortodoksyjnym? Czyż nie udzielał jej ciasnego przewodnictwa i nie rozpoznawał duchowej wartości oraz autentyczności jej wizji?

Teologia ks. Sopockiego w tej kwestii budzi zastrzeżenia. Nie jest on kompetentnym sędzią treści dziennika. Na przykład, choć początkowo słusznie uznał rzekome przesłanie Jezusa Chrystusa: „Miłosierdzie jest moją największą cechą” za teologicznie błędne, to później, opierając się na błędnych interpretacjach nauczania św. Tomasza z Akwinu i innych, doszedł do pochopnego i błędnego jego zaakceptowania. Artykuł św. Tomasza dotyczy miłosierdzia jako cnoty ludzkiej, a nie boskiej, i chociaż wskazuje on, że w miłosierdziu „Jego wszechmoc ma się przede wszystkim objawiać”, nie posuwa się jednak tak daleko, by twierdzić, że jest to największa cecha Boga. 59 Z teologicznego punktu widzenia, mówiąc o Bogu, który jest zjednoczony w doskonałej prostocie, żadna cnota nie jest wyodrębniona i wywyższona ponad inne. 60

Ojciec Sopocko nie udzielił siostrze Faustynie żadnych konkretnych wskazówek dotyczących rozeznania jej wizji. Po tym, jak poddał ją próbie podczas ich wczesnej rozmowy w konfesjonale, siostra odeszła, by poszukać nowego spowiednika, a kiedy powróciła, w krótkim czasie uzgodnili, że nie będą poruszać tej kwestii; zamiast tego nakazano jej prowadzić dziennik, który miała mu przekazać do przeanalizowania. 61 (Nawet jeśli tak było, listy wymieniane między nimi wskazują na wyraźną możliwość, że ks. Sopocko nie otrzymał dzienników za jej życia, a po jej śmierci z całą pewnością przekazano mu jedynie kopie.) 62 Zalecenie prowadzenia dziennika, bez żadnego komentarza z jego strony, stanowi milczącą akceptację wizji oraz rażące zaniedbanie obowiązku zapewnienia rozeznania; nie wspominając już o tym, że zgodnie z każdym tekstem katolickim powinien był uznać jej odrzucenie jego testu oraz jej przekonanie o pewnej prawdziwości swoich wizji – jeszcze przed tym, jak został jej spowiednikiem – za oczywiste sygnały ostrzegawcze.

Ojciec Sopocko twierdzi, że otrzymał pozytywną opinię od przełożonych siostry Faustyny. Jest to niezrozumiałe, biorąc pod uwagę jej ekscentryczne zachowania. Siostra Faustyna wielokrotnie wchodziła w konflikt z wolą przełożonych. Przez dłuższy czas nakazywano jej, by odrzucała swoje przeżycia, ignorowała je i traktowała jako złudzenia. 63 Jak wynika z jej pamiętnika, spowiednicy i przełożeni regularnie jej to powtarzali, jednak nie ma żadnych oznak, by traktowała to poważnie i z oddaniem wypełniała ich wolę. „W sprawach dotyczących Miłosierdzia Bożego bardzo trudno było jej zrezygnować z własnej woli” 64 – twierdzi jej przełożona w Krakowie. Kiedy napotykała ten opór, co zdarzało się często, twierdzi, że jej przełożeni, jak to sama ujęła, „zasiali wątpliwości” co do objawień. 65 Podobnie sprzeciw biskupa wobec jej odejścia ze zgromadzenia w celu założenia nowego nie wystarczył, by zrezygnowała z tego projektu. Dopiero gdy otrzymała pozwolenie – po okresie ponurego nastroju, zaburzeń psychicznych i wytrwałości – zaprzestała swoich planów. 66

Co ciekawe, to właśnie ks. Sopocko, a nie głos wewnętrzny, zasugerował jej ideę zgromadzenia, co do którego nabrała pewności, że ma być jego założycielką. Uczynił to w trakcie kierownictwa duchowego w taki sposób, że s. Faustyna przyjęła to jako słowo Boże, jak sama pisze: „Zrozumiałam, że Pan przemawiał przez niego”. 67

Ojciec Sopocko podkreśla, co istotne: siostra Faustyna zmyśliła wiele fragmentów swojego dziennika. Poprosił ją, by podkreśliła jedynie te fragmenty, co do których miała pewność, że nie są wytworem wyobraźni. Następnie pisze: „pominęła wiele swoich wspomnień z przeszłości”. 68 Ważnym przykładem jest wspomnienie s. Faustyny dotyczące jej pierwszej rozmowy z matką Michaelą z domu w Warszawie. 69 Wersja s. Faustyny różni się całkowicie od wersji matki Michaeli. 70 Zawiera ona słowa, których matka Michaela nie wypowiedziała, oraz słowa „Jezusa Chrystusa”. Ilustruje to fantastyczny charakter wielu epizodów z dziennika.

Mamy dowody na niestabilność emocjonalną i psychiczną. Brak wsparcia ze strony przełożonych w uznaniu i zaakceptowaniu jej wizji prowadził do wewnętrznej presji, podobnie jak żądania „Jezusa” dotyczące realizacji różnych szczegółów nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego. Przełożona, s. Irena, stwierdza: „Często zauważałam, że była zmartwiona, ponieważ przygotowania do święta i kult Miłosierdzia Bożego postępowały powoli. Z tego powodu można było zauważyć, że jej usposobienie było często niezrównoważone: czasami była bardzo radosna, a potem smutniejsza, co wcześniej nie miało miejsca”. 71 Jak opowiadają siostry, często miała napady płaczu, a także odczuwała smutek i drażliwość, wraz z „kompleksem prześladowczym”, w którym odgrywała rolę maltretowanej bohaterki, co jest powszechnie wskazane w dzienniku. Jedna z przełożonych opisuje jej osobowość, zwracając uwagę na „łatwość rozszerzania się źrenic, charakterystyczną dla osób nerwowych i pobudliwych” 72, uznając ten szczegół za wart zapamiętania. „Siostra Faustyna była niezwykle wrażliwa” – mówi Matka Michaela. 73

Kolejną kwestią jest nadmierne posty, które ostatecznie zrujnowały zdrowie siostry. Rozpoczęła je w młodości, jeszcze przed wstąpieniem do klasztoru, bez nadzoru przełożonego. 74 Trwało to również w życiu klasztornym, nawet po tym, jak została wysłana do specjalnego ośrodka w celu odzyskania zdrowia, a także do infirmerii. Wydaje się, że nie zwracała uwagi na stan swojego zdrowia ani odżywianie, nawet gdy jej choroba stała się wyraźnym utrudnieniem dla klasztoru. 75 Dodatkowym czynnikiem jest brak równowagi emocjonalnej i psychicznej spowodowany nadmiernym postem, pozbawiającym organizm pożywienia.

Ponadto publiczny charakter jej postu oraz brak rozwagi wskazują na możliwość, że motywacją do tego była religijność oraz egoistyczna chęć zdobycia publicznego uznania.

Ojciec Sopocko nie podjął żadnych działań, by osłabić przekonanie siostry Faustyny o prawdziwości jej wizji. Podczas ich pierwszej rozmowy powiedziała mu, że ma odegrać rolę w „niektórych planach Bożych”, które ona mu podyktuje. 76 Pełniąc rolę swojego własnego reżysera, była teraz przekonana o prawdziwości wizji, a ks. Sopocko to zaakceptował, choć wiedział, że jeśli chodzi o należytą ostrożność w rozeznawaniu ducha, który się z nią wiązał, s. Faustyna wykazywała niewiele mądrości, o ile w ogóle jakąkolwiek.

Siostra Faustyna wykazała się wyraźnym brakiem tej podstawowej cnoty, jaką jest roztropność, w niepoważnych, sporadycznych próbach, jakim poddawała ducha objawiającego się jej. 77 Ponadto bezkrytycznie i zbyt łatwo przyjmowała najbardziej absurdalne komplementy, pochlebstwa i pochwały ze strony rzekomego Jezusa Chrystusa. 78

Praca naukowa ks. Sopockiego dotycząca nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego budzi niepokój. Książki z zakresu misericordiologii, z których część została wydana z myślą o szerokim gronie czytelników, zasadniczo wychwalają miłosierdzie Boże przedstawione w Piśmie Świętym i same w sobie są wystarczająco ortodoksyjne, choć w zakresie, w jakim próbują udowodnić twierdzenie rzekomego Jezusa Chrystusa, że „miłosierdzie jest moją największą cechą”, opierają się one rzeczywiście na błędnych przesłankach teologicznych. Jednak bardziej niepokojący jest fakt, że zanim nałożono zakaz dotyczący nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, promował je on w publikowanych broszurach: po pierwsze, naruszając prawo kanoniczne dotyczące publikacji niezatwierdzonych objawień prywatnych, a po drugie, naruszając dekret Świętego Oficjum z 1937 r. (AAS 29-304) zatytułowanego „Nowe formy kultu lub nabożeństwa, których nie należy wprowadzać”, który w najostrzejszych słowach powtarzał prawo kanoniczne zakazujące publikacji i rozpowszechniania niezatwierdzonych objawień. 79 Aby obejść prawo kościelne, ks. Sopocko po prostu pominął imię s. Faustyny i propagował jej przesłanie. Jest bardzo otwarty i jasny co do swoich działań i wydaje się nie mieć świadomości ich sprzeczności z prawem kościelnym ani żadnych skrupułów z tego powodu. Świadczy to o głębokim stopniu złudzenia lub umyślnej złośliwości.

W 1958 roku ks. Sopocko otrzymał od Świętego Oficjum surowe upomnienie (gravissimum monitum) nakazujące mu zaprzestanie propagowania kultu Matki Bożej Bolesnej. Postąpił zgodnie z literą prawa, nie wspominając już o tym kulcie ani o s. Faustynie, jednak nadal propagował różne formy kultu Matki Bożej Bolesnej, pisząc jego teologiczne uzasadnienie. To właśnie stanowi treść jego teologii misericordiologii. W żadnym momencie nie zaprzestał wysiłków na rzecz jej propagowania.

Ojciec Sopocko zawsze zaprzeczał źródłu swojej działalności. Otwarcie i szczerze przyznaje się do swojego stanowiska, na przykład w listach do współpracowników, wyjaśniając, że wiedząc, iż „w Rzymie podchodzi się do prywatnych objawień z wielką rezerwą”, pragnął szerzyć kult Miłosierdzia Bożego wyłącznie „w oparciu o Pismo Święte, Tradycję i liturgię, nie ujawniając objawień św. Faustyny”. Dopiero wtedy kilku księży przekonało mnie do ujawnienia pochodzenia obrazu, a tym samym objawień św. Faustyny, czego dziś żałuję. W 1953 r. wycofałem się z tego, ale to już nie pomogło” 80. Aby promować obraz, mówi na przykład: „Doświadczeń siostry Faustyny nie można nazwać prywatnym objawieniem, dopóki Kościół na to nie pozwoli. Dlatego też prawdą jest, że „obraz Najświętszego Zbawiciela nie ma nic wspólnego z prywatnym objawieniem”, jak wskazałem w poprzednim liście. . . Może to być wizja artystyczna, którą jako taką pan Kazimirowski przeniósł na płótno zgodnie z instrukcjami św. Faustyny”. 81 I podsumowuje swoje stanowisko: „… Nigdy nie opierałem swojej działalności na doświadczeniach s. F. i nie opieram jej na nich, a jedynie o nich wspominałem, i to przez dwanaście lat, a teraz już o nich nie wspominam. Nie widzę innego sposobu ujęcia tego kultu niż w oparciu o Pismo Święte, Tradycję i liturgię…”. 82

Oprócz jego zaangażowania w sprawy siostry Faustyny i szerzenie kultu Miłosierdzia Bożego, życie ks. Sopockiego naznaczone było również znaczącymi kontrowersjami. „Świadkowie zeznający podczas jego procesu twierdzili, że był on osobą cichą i pokorną, unikającą kłótni i awantur. Tymczasem w wielu miejscach, w których się pojawiał, dochodziło do skandalicznych scen, oskarżeń i afer” – czytamy w polskim artykule. 83 Po pierwsze, oskarżono go o sprzeniewierzenie funduszy przeznaczonych na projekt odbudowy kościoła jezuitów w Wilnie; komisja rewizyjna oczyściła go z zarzutów, ale pewne podejrzenia pozostały. Po drugie, jego zaangażowanie w projekt przebudowy klasztoru sióstr bernardek zakończyło się tym, że siostry zaprzeczyły jego twierdzeniu o ustnej umowie, która stanowiła podstawę kosztownej rozbudowy ich nieruchomości, a bez pisemnej umowy werdykt był niekorzystny dla niego. Ponieważ była to sprawa, w której jedna ze stron kłamała, jego reputacja bardzo ucierpiała; w swoim dzienniku pisze, że wysłannik kurii „chciał zatuszować sprawę, ogłaszając mnie szaleńcem”. 84 Po trzecie, w oparciu o to, co określono jako utratę zaufania i dobrej opinii jego przełożonego, arcybiskupa Jalbrzykowskiego, ks. Sopocko nie uzyskał stanowiska profesora na uniwersytecie, do którego wcześniej był gorąco promowany. 85 W kręgach kościelnych opinia publiczna o ks. Sopockim, pomimo jego osiągnięć naukowych, pogorszyła się do tego stopnia, że – jak pisze w swoim dzienniku – „prawie wszyscy przyjaciele zwrócili się przeciwko mnie, nie rozpoznawali mnie na ulicy…”. 86

Czy to prawda, że nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego jest zgodne z nabożeństwem do Miłosierdzia Bożego siostry Faustyny, a może nawet je uzupełnia?

Nie jest to jednak prawdą; w rzeczywistości nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego nie jest w żaden sposób sprzeczne z nabożeństwem do Najświętszego Serca, tak samo jak sprzeczne z nim nie jest stwierdzenie: „Zaufajcie miłosierdziu Bożemu, nie uciekając się do skruchy”. Sama ikonografia Miłosierdzia Bożego, w porównaniu z Najświętszym Sercem, pokazuje tę różnicę. Jedno, zranione grzechem, wzywa do nawrócenia; drugie wylewa miłosierdzie. O. Sopocko początkowo nie powiesił obrazu, ponieważ, jak sam twierdzi, zdawał sobie sprawę, że zawiera on nowatorską symbolikę. Aby mógł być publicznie pokazywany, potrzebna była zgoda biskupa. 87

Nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa, w odróżnieniu od nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, nie było samo w sobie nowością, ponieważ zostało przekazane różnym mistykom w serii objawień – wszystkie uznane za autentyczne – od św. Mechtildy po św. Gertrudę, na przestrzeni około 500 lat, aż do momentu, gdy zostało oficjalnie ogłoszone przez św. M. M. Alacoque. Świadczy to o cierpliwych metodach działania Jezusa Chrystusa w Jego Kościele. Następnie została ona poddana krytyce i próbie, czego nie doświadczyło nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego od czasu jego wprowadzenia przez Jana Pawła II w 1978 roku. Obecnie jesteśmy w trakcie ustalania autentyczności lub braku autentyczności nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, podczas gdy kult Najświętszego Serca jest sprawdzony i prawdziwy.
Ewa Czaczkowska, polska autorka i biografka s. Faustyny, stwierdza jednoznacznie, że Najświętsze Serce zostało przyćmione przez kult Miłosierdzia Bożego: „Biskupi obawiali się również, że kult Jezusa Miłosiernego osłabi kult Najświętszego Serca, co faktycznie miało miejsce”. 88

Czy nie jest prawdą, że nabożeństwo Koronki do Miłosierdzia Bożego, wraz z pozostałymi jego elementami, jest całkowicie ortodoksyjne, a samo nabożeństwo nie budzi żadnych zastrzeżeń teologicznych, podobnie jak dziennik?

Być może jednym z czynników wpływających na popularność tego kultu są przesadzone obietnice. Jednocześnie budzą one wątpliwości co do jego autentyczności i ortodoksyjności lub wręcz całkowicie im zaprzeczają.

Na podstawie dziennika uważa się, że różaniec ratuje dusze w godzinie śmierci, zastępując namaszczenie chorych. Nie ma to związku z nastawieniem duszy.[89] Obietnicą modlitwy o godz. 15.00 jest spełnienie absolutnie każdego życzenia, materialnego lub duchowego. 90 Obraz ten, wbrew zakazowi Soboru Trydenckiego dotyczącemu przesądnego używania wizerunków, które sprowadza się do bałwochwalstwa, 91 ma według dziennika sam w sobie łaskę skuteczną. W jednym z artykułów czytamy: „W całym Dzienniczku św. Faustyny Jezus objawia jej, że Obraz ten jest czymś znacznie więcej niż tylko obrazem lub ikoną religijną. Jest to «naczynie łask», do którego każdy może przyjść, szukając łask i miłosierdzia. (Dzienniczek 327)”. 92 Niedziela Miłosierdzia Bożego obiecuje całkowite odpuszczenie wszystkich grzechów, w odróżnieniu od odpustu zupełnego, niezależnie od przywiązania danej osoby do grzechu, w ramach „drugiego chrztu” (i prawdopodobnie trzeciego, czwartego, piątego itd. w każdym kolejnym roku) – jak twierdzi ks. Ignacy Rozycki, który pisał o teologii objawień s. Faustyny: jest to twierdzenie niemożliwe do pogodzenia z ortodoksyjną teologią katolicką.

Jeśli chodzi o obraz: choć obecnie istnieje kilka wersji, tylko jedna z nich jest oryginalna. Autentycznym obrazem jest z konieczności ten autorstwa Eugeniusza Kazimirowskiego, ponieważ to właśnie ten obraz siostra Faustyna osobiście kierowała i zatwierdziła. Pierwszą kwestią budzącą wątpliwości w tym obrazie jest prawdopodobnie brak ran w dłoniach Chrystusa. Analiza obrazu wskazuje, że dłonie są albo pozbawione ran, albo rany są tak niewielkie, że są niemal niewidoczne. 93 Jest to oczywiście oznaka fałszywej wizji, ponieważ Chrystus nosił otwarte rany po swoim Zmartwychwstaniu. Wizja wyraźnie przedstawia Chrystusa wychodzącego z grobu, co wyjaśnia ciemne tło. Brak wyraźnych ran jest teologicznie nieprawdziwy i stanowi ważny punkt w rozeznaniu ducha objawiającego się s. Faustynie. S. Faustyna ściśle nadzorowała malowanie obrazu i żadna szczegół nie umknął jej uwadze, więc obraz jest dokładnie taki, jak jej został pokazany, a poprzez locutio usłyszała o jego zatwierdzeniu przez samego „Chrystusa”. 94

W kwestii różańca: choć zwolennicy tego nabożeństwa wskazują na podobne różańce występujące w ówczesnych modlitewnikach jako dowód jego ortodoksyjności, świadczy to raczej o zbędności nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego: miało ono zostać zakazane dekretem Świętego Oficjum z 1937 roku, który stwierdzał, cytując: „te nowe formy kultu i nabożeństwa, często dość absurdalne, zazwyczaj bezużyteczne naśladowania lub zniekształcenia podobnych form, które są już prawnie ustanowione…”. 95

Ponadto istnieje teologiczna kontrowersja dotycząca słów: „Ojcze Przedwieczny, ofiarowuję Ci Ciało i Krew, Duszę i Boskość Twojego umiłowanego Syna…”. Czy człowiek jest w stanie ofiarować Bogu Boskość?

Ta złożona kontrowersja teologiczna pozostawia pole do argumentacji i dyskusji. Wybitny polski teolog i Sługa Boży, ks. Wincenty Granat, napisał tekst sprzeciwiający się idei ofiarowania Boskości Bogu. Stwierdza on: „W Koronce do Miłosierdzia Bożego spotykamy następującą modlitwę: «Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Boskość Twojego umiłowanego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa, w zadośćuczynieniu za nasze grzechy i grzechy całego świata». Powyższa modlitwa zawiera istotne błędy teologiczne; po pierwsze, Boskość Syna jest taka sama jak Boskość Boga Ojca, a zatem nie może być ofiarowana Ojcu Przedwiecznemu; po drugie, Boskość nie może być w ogóle ofiarowana jako ofiara; po trzecie, nie może ona stanowić zadośćuczynienia za grzechy, ponieważ Boskość, a konkretnie Bóg, przebacza grzechy, ale nie jest ofiarą przebłagalną; to w ludzkiej naturze Zbawiciela leży zadośćuczynienie za nasze grzechy.” 96

Polski ksiądz, ks. Józef Olewiński, przedstawia wyczerpującą krytykę opracowania ks. Rozyckiego poświęconego tej tematyce. Stanowi ona zdecydowaną zaprzeczenie jego tezy. 97

Chociaż anioł z Fatimy przekazał modlitwę o treści: „Ofiarowuję Ci Najświętsze Ciało, Krew, Duszę i Boskość Jezusa Chrystusa, obecnego we wszystkich tabernakulach świata…”, modlitwa ta odnosi się do Boskości zawartej w Eucharystii, a zatem pod względem teologicznym różni się od modlitwy zawartej w Koronce.

Jeśli chodzi o nowennę: jej termin koliduje z samym Triduum Paschalnym. Rozpoczyna się ona w Wielki Piątek. Stanowi to ogromną zniewagę wobec wiary katolickiej.

Modlitwa o godzinie trzeciej: jest to czas, aby rozważać Mękę Chrystusa i prosić o łaski dla grzeszników. Ma ona oczywiście charakter pochwalny, ale zawiera również niezwykłe obietnice. W dzienniku, w rzekomych słowach Jezusa Chrystusa, czytamy: „O trzeciej godzinie błagajcie o Moje miłosierdzie, zwłaszcza dla grzeszników; i choćby tylko przez krótką chwilę zanurzcie się w Mojej Męce, a zwłaszcza w Moim opuszczeniu w chwili agonii. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia. W tej godzinie nie odmówię niczego duszy, która prosi Mnie w imię Mojej Męki”. 98 Ponadto: „Ilekroć usłyszycie, jak zegar wybija trzecią godzinę, zanurzcie się całkowicie w Moim miłosierdziu, wielbiąc je i wysławiając; wzywajcie jego wszechmoc dla całego świata, a szczególnie dla biednych grzeszników; albowiem w tej chwili miłosierdzie otworzyło się szeroko dla każdej duszy. W tej godzinie możecie uzyskać wszystko dla siebie i dla innych, o co poprosicie; była to godzina łaski dla całego świata – miłosierdzie zatriumfowało nad sprawiedliwością”. 99

W odniesieniu do litanii: według ks. Wincentego Granata zawiera ona poważny błąd teologiczny, polegający na twierdzeniu, że dzieło stworzenia jest dziełem miłosierdzia, podczas gdy zgodnie z dogmatyczną nauką Kościoła katolickiego jest ono dziełem miłości. 100

Powyższe zarzuty były powszechnie wysuwane wobec kultu Miłosierdzia Bożego przez ówczesnych polskich duchownych i bez wątpienia przyczyniły się do jego potępienia w 1958 roku. 101

Kościół obecnie uznaje tę formę pobożności i ustanowił Niedzielę Miłosierdzia Bożego, aby ją czcić. Czy to nie jest koniec historii? Sam Kościół uznaje ją i propaguje, a ponadto figuruje ona w kalendarzach.

Arcybiskup Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II, odegrał decydującą rolę w zniesieniu zakazu z 1958 roku oraz w propagowaniu kultu Miłosierdzia Bożego. Było to od początku do końca jego osobiste dzieło.

W 1964 roku Karol Wojtyła zwrócił się do kardynała Ottavianiego z prośbą o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego s. Faustyny Kowalskiej, co zgodnie ze strategią jego samą oraz jego współpracownika, ks. Andrzeja Deskura, miało poprzedzać wniosek o zniesienie zakazu praktykowania kultu tej świętej, 102 urzędnika kurii watykańskiej w Rzymie, który dzięki swojej wyjątkowej pozycji mógł zapewnić Wojtyle dostęp do kierownictwa Świętego Oficjum (późniejszego Kongregacji Nauki Wiary). Ottaviani zgodził się na rozpatrzenie wniosku, zakładając, że Kościół przeprowadzi dochodzenie i dojdzie do prawdziwego wniosku.

Argumentem Wojtyły przemawiającym za rehabilitacją objawień zakonnicy jest twierdzenie, że to wyłącznie nieudane tłumaczenie pamiętnika doprowadziło do pierwotnego zakazu – co było tezą ks. Sopockiego, całkowicie pomijającą opinie ordynariusza, polskiego episkopatu oraz wszelką krytykę dotyczącą objawień, osoby Faustyny Kowalskiej i teologii. 103

W 1977 r. Kongregacja Nauki Wiary otrzymała paczkę zawierającą: po pierwsze, wywiady z osobami związanymi z s. Faustyną; po drugie, opracowanie teologiczne ks. Ignacego Rozyckiego oparte na dzienniku; oraz po trzecie, zaktualizowaną, „poprawioną” wersję dziennika. 104 Nie zasięgnięto opinii biskupów, w tym ordynariusza. Cenzor, ks. Rozycki, skoncentrował swoją opinię na kwestiach teologicznych, pomijając krytyczny proces rozeznania, nakreślony zaledwie dwa miesiące później w dokumencie Kongregacji Nauki Wiary, którego autorem był jej prefekt, kard. Francis Seper. 105 Kard. Wojtyła zwrócił się do Kongregacji Nauki Wiary z prośbą o zniesienie zakazu, a pięć miesięcy później kard. Seper wyraził na to zgodę. 106

Ojciec Rozycki otrzymał od ojca Antoniego Mruka, który z kolei został do tego wyznaczony przez kardynała Karola Wojtyłę na kilka miesięcy przed jego wyborem na papieża, zlecenie przygotowania raportu dotyczącego teologii zawartej w dzienniku siostry Faustyny. Treść tekstu ks. Rozyckiego jest błędna i nosi wszelkie znamiona stronniczości, w tym dziwaczne twierdzenie, że obietnice Niedzieli Miłosierdzia Bożego zawierają łaskę „drugiego chrztu”. 107 Teologia ta została najwyraźniej sformułowana wokół tego nabożeństwa.

Chociaż w 2000 roku Watykan oficjalnie ogłosił, że Niedziela Wielkanocna, czyli niedziela po Wielkanocy, będzie nazywana Niedzielą Miłosierdzia Bożego i będzie obejmowała pewne związane z tym nabożeństwa, to w żadnym wypadku nie powołuje się on na objawienia ani obietnice przekazane siostrze Faustynie. 108 Jest to po prostu dzień poświęcony miłosierdziu Bożemu, a oficjalne dekrety oferują odpust zupełny i nic więcej. 109 Jeśli jakikolwiek kościół na świecie sugeruje, że w tym dniu udzielane są obietnice zawarte w dzienniku oraz łaski chrztu, to wynika to z ich własnej wiary w prywatne objawienie. Na pierwszy rzut oka Niedziela Miłosierdzia Bożego potwierdza ważność objawień, jednak według jej autorów jest to zbieg okoliczności i nie ma to żadnego związku. Jest to subtelny rodzaj oszustwa, polegający na pozornym potwierdzeniu czegoś bez faktycznego potwierdzenia, jednak pontyfikat Jana Pawła II nie mógł ogłosić tego święta na podstawie tak słabego pretekstu, jakim jest pamiętnik jednej polskiej zakonnicy. Podobnie jak wcześniej ks. Sopocko, propagatorzy kultu Miłosierdzia Bożego posłużyli się ogólnym, choć wątpliwym uzasadnieniem, i nie wspomnieli o prawdziwym źródle.
Karol Wojtyła najwyraźniej od dawna interesował się „nowym miłosierdziem” i nabożeństwem do Miłosierdzia Bożego jako ksiądz, a jako papież wychwalał teologię tajemnicy paschalnej i jej ideę powszechnego zbawienia wyłącznie dzięki ofierze Chrystusa, bez nawrócenia ani wysiłku ze strony jakiejkolwiek osoby, co jest sprzeczne z wieloma podstawowymi dogmatami katolickimi. 110 Był znany jako „Papież Miłosierdzia”.

Siostra Elizabeth Siepak, jedna z głównych autorek i autorytetów w dziedzinie kultu Dzienniczka, stwierdza: „Misja św. Faustyny znajduje głębokie uzasadnienie w Piśmie Świętym i dokumentach Kościoła; doskonale współgra ona zwłaszcza z encykliką Dives in misericordia (Bogaty w miłosierdzie) Ojca Świętego Jana Pawła II”. 111 Arcybiskup Andrew Deskur stwierdza: „Bardzo mile widziane byłoby kompleksowe opracowanie mające na celu wskazanie pokrewieństwa idei zawartych w Dzienniczku [świętej] Marii Faustyny i tej encyklice (nie wspominając już o ich prawdopodobnej wzajemnej zależności). Takich istotnych punktów jest z pewnością wiele…”. 112

Sam Watykan w swoim dekrecie apostolskim z 2000 r. pt. „Odpusty związane z nabożeństwami ku czci Miłosierdzia Bożego”, w sekcji „Obowiązek czczenia Miłosierdzia Bożego”, powołuje się w swoim uzasadnieniu zarówno na „tajemnicę paschalną”, jak i na encyklikę Jana Pawła II. Stwierdza on: „Wierni, kierowani głęboką duchową miłością, czują potrzebę upamiętniania tajemnic Bożego przebaczenia i pobożnego ich celebrowania… „Tajemnica paschalna jest kulminacją tego objawienia i urzeczywistnienia miłosierdzia, które jest w stanie usprawiedliwić człowieka, przywrócić sprawiedliwość w sensie tego zbawczego porządku, który Bóg od początku zamierzył w człowieku i poprzez człowieka w świecie” (Encyklika Dives in misericordia, nr 7)”. 113

W 1957 roku prymas, kardynał Wyszyński, rozesłał do biskupów polskich kwestionariusz przygotowany z inicjatywy Świętego Oficjum. Jak podaje Ewa Czaczkowska, wszyscy z wyjątkiem jednego „odnosili się do nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego z ostrożnością, rezerwą lub bez aprobaty” 114. Tę jedyną pozytywną opinię sporządził ks. Karol Wojtyła na prośbę bpa Eugeniusza Baziaka. 115 Tylko ks. Wojtyła wyraził pozytywną aprobatę dla kultu Miłosierdzia Bożego w czasie, gdy wszyscy inni biskupi byli mu przeciwni lub, w jednym przypadku, ostrożnie przychylni. Jego opinia była odstępstwem od normy.

Według kardynała Stanisława Dziwisza kardynał Wyszyński był jednym z głównych biskupów sprzeciwiających się orędziu o Miłosierdziu Bożym. „Drugim powodem, równie ważnym, a być może nawet decydującym dla Świętego Oficjum, było stanowisko większości polskich biskupów. Informacja ta może być szokująca dla wielbicieli Miłosierdzia Bożego, zwłaszcza w Polsce, ale takie są fakty. „Osobami zainteresowanymi takim stanowiskiem Świętego Oficjum byli głównie prymas Stefan Wyszyński i arcybiskup Antoni Baraniak” – mówi kardynał Stanisław Dziwisz. 116 Tak twierdzi Ewa Czaczkowska w cytowanej powyżej książce.

Arcybiskup Jalbrzykowski, ordynariusz s. Faustyny, a tym samym właściwy organ Kościoła uprawniony do rozstrzygania w sprawie tego kultu, zwrócił się do Głównej Komisji Episkopatu Polski ze słowami: „Kocham Miłosierdzie Boże i zawsze proszę o nie Boga, jednak mam zdecydowanie negatywny stosunek do kultu Miłosierdzia Bożego w formie zaproponowanej zgodnie z objawieniami siostry Faustyny, i to z różnych powodów”. 117 Jak podsumował to biskup Paweł Socha:

1. ze względu na przepisy prawa kanonicznego, art. 1259 i 1279, które nakładają na biskupa obowiązek zachowania szczególnej ostrożności w kwestii zatwierdzania modlitw i praktyk religijnych, a zwłaszcza „niezwykłych” wizerunków;
2. ze względu na dekret Świętego Oficjum z dnia 26 maja 1936 r. dotyczący zakazu wprowadzania nowych form kultu;
3. ze względu na niewłaściwy sposób propagowania tego kultu, który jest sprzeczny z duchem Kościoła. 118

Ewa Czaczkowska stwierdza: „Uznał on, że »propagowanie tego kultu jest niezgodne z duchem Świętego Kościoła«”. 119

Czy nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, zapoczątkowane przez siostrę Faustynę Kowalską, jest zgodne z objawieniami i nabożeństwami fatimskimi – które mogą pochwalić się wieloma cudami i które rzeczywiście cieszą się „lwią częścią” uznania ze strony papieży i władz kościelnych – czy też stanowi ich uzupełnienie?

Nie, nie są one tak naprawdę ze sobą zgodne. Orędzie fatimskie stanowi ultimatum skierowane do świata: czyńcie dobro albo zginiecie. Orędzia skierowane do siostry Faustyny są również ultimatum, choć o innym charakterze. Orędzia o Bożym Miłosierdziu całkowicie pomijają treść i nabożeństwa fatimskie, a należałoby założyć, że Jezus Chrystus porzucił i unieważnił orędzia fatimskie, zwracając się do polskiej zakonnicy, ponieważ całkowicie zmieniają one kierunek. Ponadto, w przeciwieństwie do Fatimy, Miłosierdzie Boże nie ma precedensu teologicznego i stanowi nowatorską prezentację miłosierdzia Bożego, zasadniczo redefiniując je, co jest oczywiście wysoce podejrzane, jeśli nie niedopuszczalne.

W historycznym kontekście wczesnej popularności nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w Polsce dostrzegamy pewną ironię. Chociaż było ono z mocy prawa potępiane przez Kościół (zgodnie z prawem kanonicznym oraz dekretem z 1937 roku, ponieważ nie zostało jeszcze zweryfikowane i zatwierdzone przez właściwe władze) oraz aktywnie odrzucane przez ordynariusza polskiej diecezji, ks. Sopocko gorliwie głosił je w swoim kościele i propagował za pomocą różnorodnych materiałów drukowanych. Ponadto obraz był publicznie czczony, a nawet więcej niż czczony, ponieważ przypisywano mu moce przesądne. Społeczeństwo, nieświadome lub obojętne wobec prawa kościelnego i dekretu, w niektórych miejscach w Polsce zaczęło traktować to nabożeństwo poważnie, podobnie jak niektórzy teologowie. To właśnie pociechy udzielane w trudnych czasach dla Polski, oblężonej przez nazizm i komunizm, sprawiły, że przesłanie silnego, bezwarunkowego miłosierdzia zawarte w tym nabożeństwie stało się tak atrakcyjne.

Ironia wynika jednak z faktu, o którym wspomniała Matka Boża podczas uznanego objawienia w Fatimie, a mianowicie, że jeśli ludzie nie poprawią swojego życia i nie będą przestrzegać nakazanych przez Nią praktyk religijnych, na Europę spadnie wojna gorsza od I wojny światowej, a co ważniejsze, „błędy Rosji” – innymi słowy komunizm – zalewą świat i zniszczą narody.

Tak więc nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego zostało przyjęte jako środek łagodzący kary, jakie miały spaść na Europę – kary te zostały jasno przepowiedziane przez Matkę Bożą wraz z ostrzeżeniem o konieczności pokuty. Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego nie wymaga pokuty, a jedynie „zaufania” do miłosierdzia Bożego.

Jeśli katolicy pragną położyć kres złu naszych czasów, zwrócą się ku prawdziwemu przesłaniu z Fatimy. Jeśli szukają jedynie środka przeciwbólowego, mogą zwrócić się ku fałszywej pobożności ku Bożemu Miłosierdziu, nie wprowadzając żadnych zmian w swoim życiu i podążając za aroganczym przekonaniem o Bożym miłosierdziu tam, dokąd ono prowadzi, a nie prowadzi ono oczywiście do nieba.

Powrót do góry

Autor: N. Vaughan

Uwagi:

Niniejszy artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego za pomocą oprogramowania tłumaczeniowego DeepL. Nie został on jeszcze sprawdzony ręcznie i może zawierać błędy tłumaczeniowe. Aby uzyskać jak najdokładniejsze informacje, prosimy zapoznać się z wersją angielską.

Projekt ten zrodził się w wyniku artykułu krytykującego nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego w formie zaproponowanej przez s. Faustynę Kowalską, którego autorem był ks. Peter Scott z FSSPX. Autor skontaktował się z ks. Scottem, prosząc go o rozwinięcie tematu, i zaproponował opublikowanie rozszerzonej krytycznej analizy. Ks. Scott zasugerował natomiast, by to on nadzorował projekt jako redaktor i kierownik, i tak właśnie się stało. Niniejsza broszura stanowi kompilację informacji zaczerpniętych z kilkuset materiałów pochodzących ze źródeł angielskich i polskich. Przedstawione tu informacje nie są bynajmniej wyczerpujące i stanowią wstęp do obszerniejszego opracowania.

Przypisy:

[1] Paweł Socha, „Rozwój kultu Miłosierdzia Bożego w Polsce i za granicą”, *Peregrinus Cracoviensis* 11, 2001: 111–142.
[2] Robert Alvis, „Trwałość pobożności ludowych w epoce Soboru Watykańskiego II: nauka płynąca z kultu Miłosierdzia Bożego”. Religions 12, nr 1 (2021): 76, https://doi.org/10.3390/rel12010065.
[3] 123. Faustyna Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, (Stockbridge: Marian Press, 2005), 60.
[4] 165. Kowalska, 73.
[5] Tomasz Jaklewicz, „Po prostu Kowalska”, Instytut Gość Media, 29 kwietnia 2019 r.
https://www.gosc.pl/doc/1507267.Poprostu-Kowalska.
[6] Andrzej Witko, „Święta Faustyna”, Folia Historica Cracoviensia 15 (2010): 146, https://doi.org/10.15633/fhc.1168.
[7] Jaklewicz, „Po prostu Kowalska”.
[8] 42. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 35.
[9] 43. Kowalska, 35.
[10] Michaela Moraczewska, „Wspomnienia Matki Michaeli Moraczewskiej”, 1948, https://www.saint-faustina.org/superior-general-mother-michaela-moraczewska
[11] Jaklewicz. „Po prostu Kowalska”.
[12] Placyda Putyra, „Ze Wspomnień o św. Siostrze Faustynie”, Orędzie Miłosierdzia, nr 86 (2013): 18.
[13] Antonina Grejwul, „Ze Wspomnień o Św. Siostrze Faustynie”, Orędzie Miłosierdzia, nr 89 (2014): 18.
[14] 24. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 30.
[15] Elizabeth Siepak, wstęp do „Miłosierdzie Boże w mojej duszy”, 7.
[16] Irena Krzyżanowska, „Wspomnienia Matki Ireny Krzyżanowskiej”, „
https://www.saint-faustina.org/superior-mother-irena-krzyzanowska”
[17] 128. Kowalska, „Miłosierdzie Boże w mojej duszy”, 61.
[18] Placyda Putyra, „Ze Wspomnień o św. Siostrze Faustynie”, Orędzie Miłosierdzia, nr 92 (2014): 18.
[19] Jaklewicz, „Po prostu Kowalska”.
[20] Jaklewicz.
[21] Damiana Ziolek, „Ze Wspomnień o św. Siostrze Faustynie”, Orędzie Miłosierdzia, nr 83 (2012): 18.
[22] Justina Golophit, „Ze Wspomnień o św. Siostrze Faustynie”, Orędzie Miłosierdzia, nr 74 (2010): 18.
[23] Golophit.
[24] Susanna Tokarska, „Ze Wspomnień o św. Siostrze Faustynie”, Orędzie Miłosierdzia. nr 87 (2013): 18.
[25] Jaklewicz, „Po prostu Kowalska”.
[26] Michael Sopocko, „My Memoirs of the Late Sister Faustina”, 1948,
rhttps://www.saint-faustina.org/blessed-fr-michal-sopocko
[27] Sopocko.
[28] Maria Tarnawska, Siostra Faustyna Kowalska: jej życie i misja (Londyn, Anglia: Veritas Foundation Press, 1989), 102.
[29] Ludwina Gadzina, „Ze Wspomnień o św. Siostrze Faustynie”, Orędzie Miłosierdzia, nr 81 (2012): 18.
[30] 128. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 60–61.
[31] Antonina Grejwul, „Ze Wspomnień o św. Siostrze Faustynie”, Orędzie Miłosierdzia, nr 89 (2014): 18.
[32] 125. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 60.
[33] Moraczewska, „Wspomnienia Matki Michały Moraczewskiej”.
[34] Jaklewicz. „Po prostu Kowalska”.
[35] Sopocko. „Moje wspomnienia o zmarłej Siostrze Faustynie”.
[36] Benedykt XIV, Heroic Virtue, tom 3 (Londyn: Thomas Richardson and Son, 1852), 24.
[37] Jerzy Mrowczyński, wstęp do Miłosierdzie Boże w mojej duszy, autorstwa Faustyny Kowalskiej (Stockbridge, Massachusetts: Marian Press, 1987).
[38] Alvis, „Trwałość popularnych form pobożności w epoce Soboru Watykańskiego II: nauka płynąca z Miłosierdzia Bożego”, 74.
[39] Alwida Bajor. „Czarny Bór na skrzyżowaniu ludzkich losów”. Magazyn Wileński, b.d., https://jozefmackiewicz.com/bajor-alwida-antonina-czarny-bor-na-skrzyzowaniu-ludzkich-losow.
[40] Ewa Czaczkowska. „Jan Paweł II i Miłosierdzie Boże”. Fundacja Opoka, 3 marca 2016 r., https://opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/echo201607-jp2.
[41] Ewa Czaczkowska. 2018. „Kłopoty z kultem Bożego Miłosierdzia w korespondencji Marii Winowskiej w latach 1958–1975”. Polonia Sacra 22, nr 3, 5, https://doi.org/10.15633/ps.2518.
[42] Ignacy Rozycki, Essential Features of the Devotion to the Divine Mercy, tłum. Katherine Stackpole (Stockbridge: Marian Press, 2000), 23.
[43] 1109. Kowalska, Divine Mercy in My Soul, 258.
[44] 374. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 116.
[45] Czaczkowska, „Kłopoty z kultem Bożego Miłosierdzia w korespondencji Marii Winowskiej w latach 1958–1975”, 18.
[46] 128. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 61.
[47] D. Dunford, red., Roman Documents and Decrees (Nowy Jork: Benziger Brothers, 1907), 131–132.
[48] Stephen A. Kent, „Religious Justifications for Child Sexual Abuse in Cults and Alternative Religions”, International Journal of Cultic Studies 3 (2012): 49, https://skent.ualberta.ca/wp-content/uploads/2020/07/Religious-Justifications-for-Child-Sexual-Abuse-in-Cults-and-Alternative-Religions.pdf
[49] Léon Cristiani, Evidence of Satan in the Modern World (Rockford: TAN Books and Publishers, 1974), 185.
[50] Google Maps. „Wskazówki dojazdu pieszo od zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia do Świątyni Miłosierdzia i Miłości w Płocku, Polska”. Dostęp: 29 lipca 2024 r. https://www.google.com/maps/dir/Congregation+of+the+Sisters+of+Our+Lady+of+Mercy,+Stary+Rynek,+Płock,+Poland/Temple+of+Mercy+and+Charity+(Mariavite), Kazimierza Wielkiego 27, 09-402 Płock, Poland/@52.5459796,19.6779798,16z/data=!3m1!4b1!4m13!4m12!1m5!1m1!1s0x471c7a750dd005eb:0xd850833e476b32b3!2m2!1d19.6857125!2d52.5441146!1m5!1m1!1s0x471c7a73e6ed58c5:0x10076679b8aadfc5!2m2!1d19.6805728!2d52.5478537?entry=ttu
[51] Cristiani, Evidence of Satan in the Modern World, 187.
[52] Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 15.
[53] Kirk Hansen, „To samo. Dziennik Faustyny i herezja mariawitów”, YouTube, 20 lipca 2024 r., film edukacyjny, od 0:10 do 20:47, https://www.youtube.com/watch?v=eXuyN2ABzno.
[54] Jan Paweł Skupiński, „Mariawityzm — katolicyzm rzymski. To, co łączy — to, co dzieli. Rozmowa z ks. prof. Konradem M. Rudnickim”, Ekumenizm, 6 listopada 2004 r., https://www.ekumenizm.pl/spoleczenstwo/kobiety-w-kosciele/mariawityzm-rzymski-katolicyzm-to-co-laczy-to-co-dzieli-rozmowa-z-ks-prof-konradem-m-rudnickim/ (przetłumaczone z języka polskiego przez DeepL).
[55] Skupinski (podkreślenia moje).
[56] Faustyna Kowalska, Listy św. Faustyny, tłum. Piotr Mizia (Kraków: Wydawnictwo „Misericordia”, 2007), 101.
[57] Encyclopedia.com, hasło „Vintras, Eugene (1807–1875)”, dostęp 29 lipca 2024 r., https://www.encyclopedia.com/science/encyclopedias-almanacs-transcripts-and-maps/vintras-eugene-1807-1875. Papieska bulla potępiająca Ubi Novam została wydana 8 listopada 1843 r. przez papieża Grzegorza XVI.
[58] Cristiani, Evidence of Satan in the Modern World, 187.
[59] Tomasz z Akwinu, Summa theologica, tłum. Ojcowie angielskiej prowincji dominikańskiej (Londyn: Burns Oates and Washbourne, 1920–1922), IIa-IIae, q. 30, art. 4.
[60] James Fox, „Divine Attributes”, w: The Catholic Encyclopedia, tom 2 (Nowy Jork: Robert Appleton Company, 1907), http://www.newadvent.org/cathen/02062e.htm.
[61] Sopocko. „My Memoirs of the Late Sister Faustina”.
[62] Kowalska, Listy św. Faustyny, 61–62.
[63] 122. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 59.
[64] Krzyżanowska, „Wspomnienia Matki Ireny Krzyżanowskiej”, 
[65] 121. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 59.
[66] Moraczewska, „Wspomnienia Matki Michały Moraczewskiej”.
[67] 131. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 436.
[68] Sopocko. „Moje wspomnienia o zmarłej siostrze Faustynie” (kursywa moja).
[69] Moraczewska, „Wspomnienia Matki Michały Moraczewskiej”.
[70] 14. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 27.
[71] Krzyżanowska, „Wspomnienia Matki Ireny Krzyżanowskiej”,
[72] Jaklewicz. „Po prostu Kowalska”.
[73] Moraczewska, „Wspomnienia Matki Michały Moraczewskiej”.
[74] Siepak, wstęp do Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 7.
[75] Tokarska, „Ze Wspomnień o św. Siostrze Faustynie”.
[76] Sopocko. „Moje wspomnienia o zmarłej siostrze Faustynie
[77] 29. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 31–32. Oto jeden z wielu przykładów: „Podczas jednej z moich porannych rozmów z Nim powiedziałam: «Jezu, czy Ty nie jesteś złudzeniem?». Jezus odpowiedział mi: «Moja miłość nikogo nie zwodzi»
[78] 393. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 121. Oto jeden z dziesiątek przykładów zawartych w dzienniku: „Podczas jednej z konferencji Jezus powiedział do mnie: Jesteś słodkim winogronem w wybranym gronie; pragnę, aby inni mieli udział w soku, który płynie w tobie”.
[79] Papież Pius XII, Dekret o wprowadzeniu nowych form kultu Iam olim Sacrosancta (26 maja 1937 r.), sekcja 1, Acta Apostolicae Sedis 24 (1937), 304, Vatican.va (przetłumaczone z łaciny przez OpenL).
[80] Czaczkowska, „Kłopoty z kultem Bożego Miłosierdzia w korespondencji Marii Winowskiej w latach 1958–1975”.
[81] Czaczkowska.
[82] Czaczkowska.
[83] Grzegorz Górny, „Oszust? Błogosławiony Michał Sopoćko” Miesięcznik Egzorcysta nr 5 (styczeń 2013): 30–33, http://swfaustyna.blogspot.com/2013/01/grzegorz-gorny-oszust-bogosawiony-micha.html.
[84] Górny.
[85] Górny.
[86] Górny.
[87] Bajor, „Czarny Bór na skrzyżowaniu ludzkich losów”.
[88] „Siostra Faustyna podkreślała, że pierwszeństwo do Bożego miłosierdzia mają grzesznicy”, wywiad przeprowadzony przez Annę Rasińską, eKAI, 30 kwietnia 2020 r., https://www.ekai.pl/siostra-faustyna-podkreslala-ze-pierwszenstwo-do-bozego-milosierdzia-maja-grzesznicy.
[89] Ursula Grzegorczyk, Jezu, ufam Tobie. Miłość i miłosierdzie (Łódź: Dar Miłosierdzia, 2019), 35, http://www.faustina-message.com/files/LoveandMercy-freepdf6.pdf.
[90] 1320. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 296.
[91] Sobór Trydencki, sesja 25, O wzywaniu, czci i relikwiach świętych oraz o świętych obrazach (4 grudnia 1548 r.), w: Kanony i dekrety świętego i ekumenicznego Soboru Trydenckiego, red. i tłum. J. Waterworth (Londyn: Dolman, 1848), 234–235.
[92] „Wprowadzenie do obrazu Miłosierdzia Bożego”, Apostolat Miłosierdzia Bożego, Maryville, Skerries, hrabstwo Dublin, Irlandia, dostęp 31 lipca 2024 r., https://www.divinemercy.org/elements-of-divine-mercy/image.html.
[93] „Pierwszy obraz Miłosiernego Jezusa – Wilno (Litwa)”, Faustyna – Przesłanie Miłosierdzia Bożego, dostęp 31 lipca 2024 r., https://www.merciful-jesus.com.
[94] 313. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 101.
[95] Papież Pius XII, Iam olim Sacrosancta, sekcja 1.
[96] Wincenty Granat, Ewangelia miłosierdzia (Poznań: Pallottinum, 1970), 405 (przetłumaczone z języka polskiego przez DeepL).
[97] Dariusz Józef Olewiński, „Czy interpretacja ks. Różyckiego rozwiązuje problem koronki s. Faustyny? (z post scriptum)”, Teolog katolicki odpowiada, 16 kwietnia 2023 r., https://teologkatolicki.blogspot.com/2018/08/czy-interpretacja-x-rozyckiego.html.
[98] 1320. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 296 (kursywa moja).
[99] 1572. Kowalska, Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 345–346 (kursywa moja).
[100] Granat, Ewangelia miłosierdzia, 404.
[101] Alvis, „Trwałość pobożności ludowych w epoce Soboru Watykańskiego II: nauka płynąca z Miłosierdzia Bożego”, 81.
[102] Ewa Czaczkowska, „To moje szczególne zadanie. Wyznaczyła mi je Opatrzność”. Misja św. Jana Pawła II”, Aleteia, 5 października 2016 r., https://pl.aleteia.org/2016/10/05/to-moje-szczegolne-zadanie-wyznaczyla-mi-je-opatrznosc-jaka-byla-misja-sw-jana-pawla-ii.
[103] Ewa Czaczkowska, Papież, który uwierzył (Kraków: Wydawnictwo Znak, 2016), 119. List kardynała Karola Wojtyły do prefekta Kongregacji Nauki Wiary został opublikowany w formie faksymile.
[104] Socha, „Rozwój kultu Miłosierdzia Bożego w Polsce i za granicą”, 121.
[105] Francis Seper, Normy dotyczące sposobu postępowania w rozeznawaniu domniemanych objawień lub objawień, dostęp 13 sierpnia 2024 r., Vatican.va.
[106] Alvis, „Trwałość pobożności ludowych w epoce Soboru Watykańskiego II: nauka płynąca z Miłosierdzia Bożego”, 76.
[107] Instytut Miłosierdzia Bożego im. Jana Pawła II, Zrozumieć Niedzielę Miłosierdzia Bożego (Stockbridge: Instytut Miłosierdzia Bożego im. Jana Pawła II, 2003), 21, https://www.thedivinemercy.org/assets/pdf/jpii/UnderstandDM.pdf.
[108] „Tradycja: Orzeczenia”, Miłosierdzie Boże, dostęp 13 sierpnia 2024 r., https://www.thedivinemercy.org/message/tradition/pronouncements.
[109] Luigi De Magistris, Odpusty związane z nabożeństwami ku czci Miłosierdzia Bożego, 29 czerwca 2002 r., Vatican.va.
[110] Jan Paweł II. Redemptor hominis, encyklika, 4 marca 1979 r., sekcja 13, Vatican.va.
[111] Siepak, wstęp do Miłosierdzie Boże w mojej duszy, 12.
[112] Andrew Deskur, przedmowa do „Miłosierdzie Boże w mojej duszy” Faustyny Kowalskiej (Stockbridge, Massachusetts: Marian Press, 1987), xi (kursywa moja).
[113] De Magistris, Odpusty związane z nabożeństwami ku czci Miłosierdzia Bożego.
[114] Czaczkowska, „Papież, który uwierzył”, 45.
[115] Ewa Czaczkowska, „Papież, który uwierzył”, wywiad z Jolantą Krasnowską-Dynką, Opoka, 3 marca 2016 r., https://opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/echo201607-jp2.
[116] Czaczkowska, Papież, który uwierzył, 39.
[117] Socha, „Rozwój kultu Miłosierdzia Bożego w Polsce i za granicą”, 115.
[118] Socha.
[119] Czaczkowska, Papież, który uwierzył, 48.

Powrót do góry